Psalm 17
Opisuje prześladowanie Chrystusowe od Żydów, a jako miał być wysłuchan: jako słońce ćmić, ziemia drżeć miały czasu męki jego, i jako na niebiosa wstąpić miał.
Stuknij werset: zaznacz, notatka, udostępnij
1Na koniec, słudze Pańskiemu Dawidowi, który mówił Panu słowa pieśni tej, w dzień, gdy go wyrwał Pan z ręki wszystkich nieprzyjaciół jego, i z ręki Saulowej, i rzekł:1 2Będę cię miłował, Panie, mocy moja. 3Pan twierdza moja i ucieczka moja i wybawiciel mój: Bóg mój wspomożyciel mój, i w nim będę nadzieję miał: zastępca mój, i róg zbawienia mego, i obrońca mój.2 4Chwaląc będę wzywał Pana: i będę wybawion od nieprzyjaciół moich. 5Ogarnęły mię boleści śmierci: i strumienie nieprawości zatrwożyły mię. 6Boleści piekielne obtoczyły mię: uprzedziły mię sidła śmierci. 7W utrapieniu mojem wzywałem Pana, i wołałem do Boga mojego: i wysłuchał głos mój z kościoła swego świętego: i wołanie moje przed oblicznością jego weszło w uszy jego. 8Wzruszyła się i zadrżała ziemia: fundamenty gór zatrwożyły się, i poruszyły się, iż się rozgniewał na nie. 9Szedł ku górze dym w gniewie jego: i ogień się zapalił od oblicza jego: węgle się rozpaliły od niego. 10Nakłonił niebios, i zstąpił: i mgła pod nogami jego. 11I wstąpił na Cherubiny, i latał: latał na skrzydłach wiatrowych. 12I położył ciemność tajnikiem swoim, około niego namiot jego: ciemna woda w obłokach powietrznych. 13Przed blaskiem w oczach jego rozeszły się obłoki, grad i węgle ogniste. 14I zagrzmiał Pan z nieba, a Najwyższy swój głos wypuścił: grad i węgle ogniste. 15I wypuścił strzały swe, i rozproszył je: rozmnożył błyskawice i strwożył je. 16I okazały się źródła wód, i odkryły się fundamenty okręgu ziemie, od fukania twego, Panie, od tchnienia ducha gniewu twego. 17Spuścił z wysokości, a wziął mię: i wyjął mię z wód wielkich. 18Wyrwał mię od nieprzyjaciół moich bardzo mocnych: i od tych, którzy mię w nienawiści mieli; albowiem zmocnili się nademną. 19Uprzedzili mię w dzień utrapienia mego: i Pan stał się obrońcą moim. 20I wywiódł mię na przestrzeństwo: zbawił mię, iż mię chciał. 21I odda mi Pan według sprawiedliwości mojej, i według czystości rąk moich odda mi. 22Albowiemem strzegł dróg Pańskich, anim czynił niezbożnie przeciw Bogu memu. 23Bo wszystkie sądy jego przed oblicznością moją: a sprawiedliwości jego nie odrzuciłem od siebie. 24I będę niepokalanym z nim i będę się strzegł od nieprawości mojej. 25I odda mi Pan według sprawiedliwości mojej: i według czystości rąk moich przed oblicznością oczu jego. 26Z świętym święty będziesz: a z mężem niewinnym niewinny będziesz. 27I z wybranym wybrany będziesz: a z przewrotnym przewrotny się staniesz. 28Bo ty lud uniżony zbawisz: a oczy pysznych poniżysz. 29Bo ty rozświecasz pochodnią moję, Panie: Boże mój, oświeć ciemności moje. 30Albowiem przez cię będę wyrwan z pokusy: a w Bogu moim przestąpię mur. 31Bóg mój, niezmazana droga jego: słowa Pańskie ogniem wypławione: obrońcą jest wszystkich mających nadzieję w nim. 32Bo któż Bogiem oprócz Pana? albo który Bóg oprócz Boga naszego? 33Bóg, który mię opasał mocą: i położył niepokalaną drogę moję. 34Który pokrzepił nogi moje jako jelenie, i na wysokich miejscach stanowiąc mię. 35Który uczy ręce moje do boju: i uczyniłeś, jako łuk miedziany, ramiona moje. 36I dałeś mi obronę zbawienia twego, a prawica twoja broniła mię: a kaźń twoja poprawiła mię do końca: i nauka twoja, ta mię nauczy. 37Rozszerzyłeś kroki moje podemną: i nie osłabiały nogi moje. 38Będę gonił nieprzyjacioły moje, i poimam je: i nie wrócę się, aż ich nie stanie. 39Połamię je, i nie będą mogli stać: upadną pod nogami memi. 40I opasałeś mię mocą na wojnę: I przekinąłeś powstające przeciwko mnie, pod mię. 41I nieprzyjaciół moich podałeś mi tył: i nienawidzące mię potraciłeś. 42Wołali, a nie był, ktoby je wybawił: do Pana, ani ich wysłuchał. 43I skruszę je, jako proch przed wiatrem: jako błoto na ulicy wygładzę je. 44Wyrwiesz mię z przeciwności ludu: postanowisz mię głową narodów. 45Lud, któregom nie znał, służył mi: na usłyszenie ucha był mi posłuszny. 46Synowie obcy skłamali mi: synowie obcy zastarzali się i uchramowali z dróg swoich. 47Żywie Pan, i błogosławiony Bóg mój, i niech będzie podwyższon Bóg zbawienia mego. 48Boże, który mi dajesz pomsty, i poddajesz pod mię narody: 49Wybawicielu mój, od nieprzyjaciół moich gniewliwych, i od powstających na mię wywyższysz mię: od męża niesprawiedliwego wyrwiesz mię. 50Przetóż będęć wyznawał między narody, Panie! a imieniowi twemu pieśń zaśpiewam. 51Czyniący wielkie wybawienie króla swego, i czyniący miłosierdzie pomazańcowi swemu Dawidowi, i nasieniu jego aż na wieki.