Namaszczenie chorych: to nie jest „ostatnie namaszczenie”
Sakrament namaszczenia chorych przynosi siłę, pokój i nadzieję. Kto i kiedy może go przyjąć?

Przez wieki sakrament namaszczenia chorych nazywano „ostatnim namaszczeniem” i kojarzono wyłącznie z godziną śmierci. Dlatego wielu ludzi boi się prosić o niego, by nie przestraszyć chorego. Tymczasem Sobór Watykański II przypomniał, że to sakrament dla chorych, a nie tylko dla umierających.
Kto może przyjąć?
Namaszczenie chorych mogą przyjąć osoby, które z powodu choroby lub starości znajdują się w niebezpieczeństwie. W praktyce:
osoby poważnie chore, także przewlekle,
przed poważną operacją,
osoby starsze, osłabione wiekiem,
dzieci, które rozumieją znaczenie sakramentu, w poważnej chorobie.
Sakrament można przyjmować wielokrotnie — np. gdy choroba się pogłębia.
Co daje ten sakrament?
Namaszczenie jednoczy chorego z cierpiącym Chrystusem, daje siłę, pokój i odwagę do znoszenia choroby, przebacza grzechy (jeśli chory nie mógł się wyspowiadać) i może — jeśli Bóg zechce — przywrócić zdrowie. Przygotowuje też na przejście do życia wiecznego.
Obrzęd
Kapłan nakłada ręce na głowę chorego w milczeniu, a potem namaszcza olejem chorych jego czoło i dłonie, mówiąc: „Przez to święte namaszczenie niech Pan w swoim nieskończonym miłosierdziu wspomoże ciebie łaską Ducha Świętego. Pan, który odpuszcza ci grzechy, niech cię wybawi i łaskawie podźwignie”.
Nie zwlekaj
Najlepiej, by chory przyjął namaszczenie przytomnie, z pełną świadomością, razem ze spowiedzią i Komunią. Nie warto czekać „na ostatnią chwilę”. W wielu parafiach raz w roku organizuje się wspólne namaszczenie chorych i starszych — np. w Światowy Dzień Chorego, 11 lutego.
Kategorie: Namaszczenie chorych